Tutaj znajduje się misz-masz i kaszanka wszelaka.
A wszystko - droga młodzieży - za free.
Z nowości to mamy dzisiaj wiersze Kazimierza Bolesława Malinowskiego (postać niewątpliwie z ósmego obiegu). Poniżej znajduje się kilka wybranych, a wszystkie wiersze udostępnione przez poetę - można ściągnąć jako plik. Zachęcam.
Kolejna nowość to dokument zatwierdzający moje pseudo
(strzeżcie się schmaltze wszystkich krajów).
Jest też maxi singiel, piosenka z serialu "Wyjechani" i moje tzw. wideo.
Zachęcam też Państwa do dzielenia się swoimi smykałkami artystycznymi (muzyka, remiksy moich kawałków, grafika, wideo, wiersze i inne takie).
DO ŚCIĄGNIĘCIA:
"I LIKE MY WIFE" maxi singiel
"DLA TRZYDZIESTOLATKÓW" video
"RANO HELLO" piosenka z cyklu dokumentów pt."Wyjechani"
Kazimierz Bolesław Malinowski - wiersze wszelakie
"THE POLISH YOUTH" - baner
KAZIMIERZ BOLESŁAW MALINOWSKI
LEMOWI
Nie chcę was śmieszyć ani straszyć
Bydlątka syte zadowolone
Rozprute wolę gacie zaszyć
Nasze kości i tak już rzucone
Nikt nie powstrzyma pędu Molocha
Co lasy pożera i sra betonem (lasy pożera wali betonem)
Masa mu wierzy masa go kocha
Bije pokłony przed jego tronem
Pigułki pornos telewizor miga
Rambo znów komuś wypruł flaki
Judejczyk z drewna krzyż dźwiga
Przez świat podobny do kloaki
Nie odwrócimy wyroków losu
Po cóż więc kłócić się na ostatek
Też lubię rakiety z podziemnych silosów
Takoż jelonki z odświętnych makatek
Naprawdę spierać się już nie ma o co
Niech się dopali ta stodoła
Czyż nie przyjemnie ogrzać się nocą
A głupek niech na puszczy woła
Już nie musimy się nawracać
Bo się zaiste zawrócić nie da
Lepiej po brzuchu się pomacać
Pełny-to serce gryzie bieda
A zatem dziś się nie będziemy spierać
Posiedźmy w ciszy jak przed podróżą
Przecież zdążymy wszyscy poumierać
Jakże się dni przed apokalipsą dłużą
MLEKO AGENTA
Nie łódźmy się krowy widzą wszystko
Są agentami Przedwiecznego
Szeroko ciągnie się pastwisko
Między ścianami lasu czarnego
Żując powoli swoją trawę
Wlepiają gały w nas ciekawe
Co też myślimy co czujemy
Dlaczego trawy nie żujemy
Gdy obok przechodzisz spuszczają głowę
Rzeźnie to punkty kontaktowe
Inseminator im poczyna nie kalając
Łącznikiem bywa czasem polny zając
Kto się po łąkach często kręci
Dobrze wyczuwa co się święci
Szpierzyce łaciate tajniaczki mleczne
Już porównują zeznania sprzeczne
Pastuch co kiedyś ich pilnował
Łońskiego roku pono zwariował
Ale nie zdradził się przed nikim
Że w rogach znalazł nadajniki
Co ukryć chciałbyś przed obliczem Pana
Przejrzy na wylot krasula kochana
W łajna lace racicę odciśnie
Czyj los na tej pieczęci zawiśnie?

|